Ale tylko w jedną strone, zostawiłem rower w pracy bo jak wychodziłem to była sraszna burza, także wróciłem na raty z Mirkiem, busem, stopem i piechpotką ;)
Po pracy wybrałem się poplątać w okolice Ciężkowic oraz do Staszkówki na cmentarz z mieczami. Ukryta tam jest skrytka magnetyczna na jednym z mieczy, niestety wyszedłem tylko na ten co były uchwyty, nie przeskakiwałem na ten drugi bo wiało i było ciut niebezpiecznie bo jakby nie było to jest wysoko ;P Kmy do pracy i popołudniowa wycieczka.
Wciągnął mnie ten geocaching i poplątałem się dziś troszkę za keszami, 3 odnalezione na więcej nie starczyło czasu. Przy okazji pojeździłem po brzance :)