Bylem po pracy w serwisie żeby mi lukneli na support i kolko, do wymiany support a kolko do centrowania :D Musze chyba zacząć bardziej uważać jak jeżdżę po lasach :)No ale jak ja zobaczę jakiś zjeździk to nie ma mowy żebym nie skorzystał :P
Omówiłem się dziś z simsonem pojeździć po górkach. Szlakiem pieszym na Brzankę z Burzyna, mijając koniki w stadnie. Następnie po przerwie na wieży widokowej, żółtym szlakiem w kierunku klasztoru redemptorystów, z którego to odbiliśmy żeby zjechać do Jodłówki Tuchowskiej. Ekstra zjazd, ścieżka po stromym zboczu, zakrętasy i mega nachylenie, chyba nigdy nie zjeżdżałem po tak stromej ścieżce :D Powrót do domu koło rzeki białej bo chciałem zobaczy czy jest tam jakiś przejazd do mnie. No i niby jest ale droga to nazwać nie można, zarośnięta już łopianami, pełno dziur w mule od kopyt, koszmar, aż mnie ręce potem bolały. Powrót wcześnie bo po południu zaplanowane piesze wędrowanie :)
Odwołano dziś zajęcia na uczelni także miałem czas coś popedałować. Pojeździłem po górkach w okolicach Wału. Pierwszy raz zjazdem z Rychwałdu do Plesnej, po prostu ekstra :D Serpentynki jak we włoszech ;) Zrobiłem kilka fotek bo testowałem nowy aparat, żadne cudo ale zawsze lepsze niż ten z komórki. Kilka fotek też z wczoraj.
Spróbowałem pojechać do pracy na rowerku. Balem się trochę wielkiego ruchu na główniejszej drodze, którą przebiega 95% trasy :D Ale ogólnie nie jest aż tak źle jak myślałem, trzeba uważać na idiotów w blachosmrodach ale idzie przejechać :) W drodze powrotnej straszny wiatr w twarz :)
Dziś nie miałem ochoty na szybszą jazdę, postanowiłem poplątać się po pagórkach w okolicy. Miał by sam asfalt ale wyszło trochę terenu i mega ubrudzony rowerek ;)