Dziś zapowiadali ładną pogodę więc się wybrałem do Gorlic. Niestety zapowiadanego słona nie było widać aż do około godziny 12, za to wiatr był i to bardzo mocny, przez to dojazd do Gorlic ciężki a powrót z Biecza lajtowy. Po Gorlicach się trochę poplątałem po sklepach i "zabytkach". W Bieczu jadłem hamburgera ale masakra jaki niedobry, ogólnie w gorlicach i bieczu to nie spotkałem jeszcze dobrego jedzenia... W Gorlicach zresetował mi się licznik dlatego dane przybliżone.
Dziś kilka ostrzejszych podjazdów, jazda po rzepiennikach. Nawet dobrze noga podawała tylko zimno i mokro trochę. Słońce widziałem przez jakieś 4-6 sekund ;P Sumy podjazdów wypisuje z bikemap, nie mam licznika z wysokościomierzem.