Małe przebieżka do rzepiennika "miasta" ;) Tam gdzie nie ma oświetlenia to moja lampka nie wyrabia, ciemności wręcz egipskie dobrze że są linie na drogach bo bym cienko piszczał. Przesyłka z cykloturu już wysłana będą nowe oponki do krosika :D
I to w samym środku zimy. Zamiast dryftu na lodzie i śniegu miałem dryft na błotku bo oponka już na wykończeniu. Do Cięzkowic wzdłuż białej niebieskim szlakiem rowerowym. Powrót normalną drogą.
Pierwszy raz w tym roku, w sumie to się jeszcze sezon 2011 nie skończył a już się zaczął nowy ;) Dziś wycieczka do Olszyn przez Zakliczyn i Roztoke. Takie zimy to ja rozumiem ;)