Przejażdżka do centrum do kilku sklepów. Niestety zima zawitała i tutaj. Tak mi ręce zmarzły w drodze że musiałem kupić rękawiczki w sklepie sportowym aby jakoś wrócić. Na ulicach już świąteczne przystrojenia a na rynku postawione podesty, chyba pod lodowisko. Na ulicach za to można spotkać paleniska do ogrzania się - wypas. Tym bardziej że temperatura tutaj oscyluje teraz koło 0-5 stopni. U nas jak jest -30 to nawet takich nie widziałem.
Tholen to małe miasteczko usytuowane przy kanale często uczęszczanym przez statki, te małe i większe. Dlatego też posiada przystań, w której można zobaczyć różnego rodzaju pływające wynalazki. Wiele z nich jest zamieszkałe na stale, po prostu takie domy na wodzie. Znudzi Ci się okolica to płyniesz gdzie indziej :)
Jako że jest to Holandia, to oczywiście nie mogło zabraknąć i wiatraków. Zresztą bardzo fajne są te stare wiatraki, chciałbym kiedyś zwiedzić jakieś od środka.
Już długo nic nie jeździłem, a to czasu nie było, a to pogoda kiepska. Dziś w końcu wybrałem się na małe kręcenie po okolicy, pogoda od rana kiepska ale popołudniu się przejaśniło to w drogę. Żeby nogi całkiem nie zardzewiały.