Praca, powrót przez Burzyn, Siedliska, Zbiele i dalej tamtą stroną Białej aż do Golanki. Brak jakiejkolwiek drogi przez pewnie kilometr, ze 2 kilometry ścieżkami jakimiś, przedzieranie się przez chaszcze i trawska, ogólnie gra nie warta świeczki, szkoda ze tam nie ma jakiejś normalnej ścieżki bo fajniej by się wracało do domu a tak to ta "droga" odpada bo masakra że hej.
Praca, powrót przez burzyn, Siedliska, Cisie, Rzepiennik. Na Cisiu postój na wpierdzielanie czernic i zbieranie jabłek, podczas którego zaatakowało mnie stado szerszeni mające gniazdo w jabłonce. Na szczęście obyło się bez ugryzień.
Czernicowo. Przejażdżka na Nosalową - cisie, tam dłuższa przerwa objeść się mega słodkimi czernicami, po czym zjazd do Rzepiennika Strzyzewskiego i powrót doliną do domu. Bardzo fajnie się jechało, w końcu urozmaicenie od dojazdów od pracy, trasa krótka ale widoki i humor świetny.