Zaczęło się! Dojrzewają powoli Czernice (Jeżyny) czyli jedne z moich ulubionych owoców. Odkryłem bardzo fajny Czernicowy szlak, masa czernic koło drogi wystawionych wprost na słoneczko... mniaaam. Co chwile się zatrzymywałem chociaż lało. Nie byłem w stanie sobie odmówić ;)Poparzyłem się pokrzywami, pokaleczyłem kolcami, przemokłem ale warto było :D Dobrze że pogoda ma się poprawić to będą jeszcze słodsze :D
Do pracy lekko padało miejscami. Za to jak tylko wyjechałem z pracy to ulewa. Zmokłem na pierwszych kmach, chwilkę przeczekałem pierwszą falę i jadę dalej. Na szczęście już w Siedliskach suchy asfalt więc to miejscowa ulewa. Po drodze trochę wysycham, na ostatnich metrach znowu zaczyna padać, ale to już wtedy mi nic nie robi szybko się chowam w domku.
Mały wypadzik zawieść zapomnianego oscypka. Byłem w tatrach ostatnio i wielka szkoda że niektóre szlaki nie są udostępnione dla ruchu rowerowego, byłoby gdzie tam pojeździć.
Krótki wypad nad Dunajec. Dla utrudnienia sprawy pojechałem przez Polichty, piękne widoki w stronę Brzozowej i Siemiechowa. Zboża już pożółkły i pogórze mieni się w pięknych barwach. Potem szybki zjazd do Brzozowej i standardzik do Zakliczyna. Pojeździłem trochę po kamieniach na wysepkach jak i w samym Dunajcu w płytkich miejscach aby poćwiczyć technikę. Wszystko fajnie tylko mi łańcuch wypłukało, a do tego wracając miałem piach po drodze więc wszystko trzeszczało i skrzypiało ;P