No i stało się, niepostrzeżenie wybiło mi dziś 4 tysiaczki w tym roku. To całkiem sporo, dużo więcej niż zakładane 3 tysiączki :) Oby tak dalej jesień była słoneczna i ciepła.
Zielonym szlakiem z Gromnika na Mogiłę, powrót asfaltami z Zakliczyna. Niby trasa po pogórzu ale podjazdy terenowe i solidne. Niestety aparat padł p o2 zdjęciach bo zapomniałem naładować akumulatorki ;)
Od pewnego czasu ocierał mi troche przedni hamulec, przejeździłem tak kilka dni aż w końcu patrze a tam wykrzywiona felga i już mi starło trochę opony, na szczęście nie przetarło całkiem. Próbuje prostować a tu felga pęknięta i po ponownym napompowaniu powietrza znowu się wybrzusza. Trzeba skombinować skądś nowe kółko :/