Powrót z pracy przez góreczki, po drodze piękne widokowe miejsce na pogórza i dolinie białej, miodzio przy takiej pogodzie. Powoli składam mój stary rower. Wczoraj przejechałem "tempem" ramę i w końcu widać że jest czarna :D Kilka drobnych malowań typu kierownica, sztyca itp. Zamówiłem dziś linki i pancerze. Będzie to taki sprzęt do jazdy do sklepu i może do pracy jeśli będzie wystarczająco solidny.
Coraz większa różnica temperatur, rano jak jadę to przymrozek a jak wracam to chce zagotować :D Ale to dobrze że coraz cieplej. Temperatury licznik mi pokazuje chyba jakieś z kosmosu trochę, wydaje mi się że nie jest za dokładny.
Nie czułem się za dobrze w pt i sb więc dziś miała być spokojna wycieczka. Upatrzyłem sobie 3 skrzyneczki z GC w Ryglicach i tam pojechałem. Na oko coś koło 15km w jedną stronę więc na niedzielne popołudnie to luzik. Wybrałem drogę „do prosta” więc jednak luziku nie było. 3 razy wjeżdżałem na górki ponad 500 m n p i 2 razy na ponad 400, zjeżdżając pomiędzy nimi do dolin. Także te przewyższenia dały mi w kość. Pogoda super tylko zimny wiatr. Za to widoki przepiękne bo przejrzystość powietrza bardzo dobra. Spotkałem w sumie 3 rowerzystów w lasach więc nie jest źle. Skrzyneczki odnalezione sprawnie i przyjemnie. Podczas powrotnego podjazdu na Brzankę straszne błoto, lepiej się jechało z boku na przełaj niż „drogą”. Wycieczka udana, poćwiczyłem podjazdy
Powrót przez Burzyn, Lubaszow,ą Zabiele aby zahaczyć o mechanika. Niestety na razie nic nie ruszyli jeszcze przy tym rozrządzie, ale ma być gotowe na weekend.