Po porannej kawce pojechałem po samochód do elektromechanika, samochód działa jak ta lala ale oczywiście kilka stówek nie moje :) Potem wracam z krosikiem w bagażniku i do pracy na rowerku :)
W końcu wróciłem do dojazdów rowerkiem do pracy, trochę z konieczności ale teraz powinno już pójść gładko, o ile będzie coś cieplej bo idzie zamarznąć. Mazdeczka u elektromechanika pewnie gdzieś do poniedziałku więc weekendzik rowerowy :D Dziś do pracy późno wyjechałem bo szukałem latarki rowerowej, której i tak nie znalazłem. Także powrót w ciemnościach,przykleiłem sobie jednak dość duży odblask z przodu kierownicy, jakieś 10x10 cm z foli drugiej generacji, więc byłem widoczny z daleka i w miarę zmieniali na krótkie światła, gorzej jak nic nie jechało bo ledwo drogę widziałem. A tu wspomnienie herbatki z rumem na która naszła mnie ochota, a w domu nie mam rumu :(