Krótka pętelka. Kiepski czas bo psychiki ścigacza to ja nie mam :P Wymiękłem na pierwszym podjedzie i stwierdziłem że po co się męczyć :P Ale gdy już byłem na górze to stwierdziłem jednak, że zmierzę czas i porównam z zeszłorocznymi. Punkt wyjściowy lepszy niż w tamtym roku ale do najlepszego przejazdu to strata aż 4min na tak krótkim odcinku.
Wróciłem do dojazdów do pracy na rowerku... niestety, pierwszy raz a już 2 stresujące sytuacje. Koleś wyprzedzający na czołówkę oraz z kolegą z pracy nie zrozumieliśmy się, mało co by mi nie zrobił garażu z dupy :D Dziś krosikowi stuknęło 4 tys km.
Dziś zapowiadali piękną pogodę więc postanowiłem coś więcej pokręcić. Koniec końców aż tak pięknie nie było, ale cieplutko. Pojechałem na Jamną, potem na Bukowiec do rezerwatu Diable Skały. Cieszy że coraz więcej rowerzystów a i turystów na szlakach już nie brakuje. Oby tak dalej :D Pozdrowienie dla dwóch rowerzystów i ich koleżanki spotkanych na jamnej i bukowcu ;)
Popołudniowa wycieczka na okoliczne pagórki. Coraz cieplej jednak strasznie mokro. Nawet "utwardzona" droga żwirem zapadała się dość sporawo, tylko kilometr terenu a ubrudziłem się jakbym pół dnia po lasach jeździł ;)