Poniedzialek.

Poniedziałek, 19 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Na drugą zmianę także coś tam z rana się pospało ;) Jednak Krosikiem to się zapidala ładnie ;)

Awaria.

Piątek, 16 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Od pewnego czasu ocierał mi troche przedni hamulec, przejeździłem tak kilka dni aż w końcu patrze a tam wykrzywiona felga i już mi starło trochę opony, na szczęście nie przetarło całkiem. Próbuje prostować a tu felga pęknięta i po ponownym napompowaniu powietrza znowu się wybrzusza. Trzeba skombinować skądś nowe kółko :/

Praca.

Czwartek, 15 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Brrrr ale zimno z rana, już czuć jesienią :/

Pracuś.

Środa, 14 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
A ja znowu do pracy rowerkiem ;)

Praca+multak

Wtorek, 13 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
W drodze powrotnej załatwiony multak w siedliskach.

Work.

Poniedziałek, 12 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Zapomniałem licznika dane przybliżone.

Ftfowy wypad.

Sobota, 10 września 2011 · Komentarze(0)
Krótki ale treściwy wypad po okolicznych jeszcze nieznalezionych skrzynkach. Najpierw na Ciężkowice, potem Staszkówka i "do prosta" do Biecza. Trasa obfitująca w podjazdy. Znalazłem wszystkie 5 skrzynek z czego 4 ftfy. Multaka w Bieczu zostawiłem na inną okazje bo czas mnie gonił. Biecz cały w remoncie, ale nowy bruk ułożony nie za pięknie... za czasów gdy pracowałem w brukarstwie kładliśmy dużo lepiej ;) W Bieczu łapie gumę gdy przedzieram się przez krzaczory i cmentarny śmietnik w poszukiwaniu kesza.
Pasmo Maślanej Góry. © Krasu

Beskid Niski w oddali. © Krasu

Cmenatrz wojenny numer 105 w Bieczu. © Krasu

Kapeć po przetrzesywaniu krzaczorów. © Krasu

Może komuś polać winka ? © Krasu

Praca.

Piątek, 9 września 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Praca
Malo bike'a dużo php i mysql do mgr. Jutro może gdzieś na chwile wyskoczę jak coś czasu wygospodaruje.
Gość. © Krasu

Mokro.

Środa, 7 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Jak wracałem z pracy to mnie tak zlało że hej, jeszcze tak nie zmokłem na rowerze w tym roku, bo w tatrach się zdarzyło ;)