Sandomierz nad Wisłą.

Piątek, 29 sierpnia 2014 · Komentarze(1)
Taką dłuższą wycieczkę planowałem już dawno. W tamtym roku jakoś tak zleciało że się nie wybrałem. Dlatego jak się nadarzyła okazja w tym roku, to długo się nie zastanawiałem. Czemu Sandomierz ? Chciałem zobaczyć z rowerowego siodełka trochę Polski tej bardziej równej. Uwielbiam góry i moje pogórze dlatego głównie po nich jeżdżę. A Sandomierz był akurat w takiej odległości że wychodziło około 300km co było moim celem, a dodatkowo to  bardzo piękne królewskie miasto.
Sandomierz nad Wisłą © Krasu
Pogoda na dzisiaj miała być. I była. Wstaję o 5 rano, śniadanie itp, reszta pakowania i wyjeżdżam dopiero przed 6. O masakra jakie zimno, wyjechałem w bluzie ale zaraz na 1 przystanku ubieram też wiatrówkę. Dobrze że wziąłem, a nie zdecydowałem jechać się bez bagażu. Temperatura koło 3 może 4 stopni celcjusza. Jedzie się trochę sztywno, dopiero za Tuchowem podjazd mocniejszy to i cieplej się zrobiło. Jadę na Pleśną, potem do Tarnowa i prosto na Mościce. Niebo czyściutkie, nie licząc smogu z Azotów. Do Żabna droga dość ruchliwa, potem odbijam w kierunku Borusowej gdzie nie ma mostu tylko prom. Droga bardziej boczna to ruch znikomy i jedzie się wyśmienicie. Przed samą Wisłą odbijam w kierunku Szczucina. Lekki wiaterek w plecy, po prostu się płynie. W Szczucinie pierwszy postój, zjadam jakieś  drożdżówki, ściągam ciepłe ciuchy i już na krótko ruszam dalej. Zaraz za miastem most na Wiśle i wjeżdżam w województwo Świętokrzyskie! Tu mnie jeszcze nie było.
Most na Wiśle za Szczucinem © Krasu
Zaraz za moastem uciekam z teh ruchliwej drogi i w pobliżu Wisły, poprzez polskie wsie jadę spokojnie w kierunku Sandomierza. Drogi w bardzo dobrym stanie, ruch znikomy, wiejskie klimaty - po prostu super. Myślałem jedynie że będę mieć więcej okazji do oglądania Wisły, jednak wały odbierały mi tą przyjemność i tylko w kilku miejscach pokazuje mi się nasza Wisełka.
Wisełka © Krasu
Niektóre wioski mają bardzo fajne nazwy. Na mapie w oczy żuciła mi się Warszawa ale jakoś przez nią jednak nie jechałem. Ale np przez Szwagrów ;)
Szwagrów, tylko ilu ? © Krasu
Dość długo jadę przez sady. Głównie z jabłkami, ale jakoś nie mam ochoty ich jeść. Podejrzanie wielkie i duuużo na tych jabłonkach. Do Sandomierza dojeżdżam około 14. Plątam się trochę po mieście. Rzeczywiście bardzo piękne miasto, do tego czuć taki klimat starego miasta. Zamawiam kebaba, którym w miarę sobie pojadłem, tylko że znalazłem w nim kość. Także kebab z mięsem z kurczaka to kiepsko. Odpoczynek na rynku i trzeba powoli wracać bo do domu daleko.Zdjęcia kiepskiej jakości bo miałem tylko telefon ze sobą.
Sandomierz nad Wisłą - poczta © Krasu
Sandomierz nad Wisłą © Krasu
Sandomierz nad Wisłą © Krasu
Sandomierz nad Wisłą © Krasu
Sandomierz nad Wisłą © Krasu
Powrót już nie taki przyjemny. Więcej jadę głównymi drogami. Za Tarnobrzegiem kawałek fajnej drogi dla rowerów ale potem kończy się nad jeziorem i dalej muszę jechać dwupasmową wisłostradą.. tragedia. Przed Mielcem jedzie mi się tragicznie wśród tych tirów. Wyprzedza mnie ciężarówka z przyczepą na centymetry, jak sie okazuje "Lka". No ja pierdziele, siadam na przystanku i szukam objazdu. Skręcam znowu na wioski i jadę dużo dłuższą drogą ale znowu przyjemnie, bez tirów i rozpędzonych osobówek. Dojeżdżam do Mielca i zaczyna robić się ciemno.
Przerwa w Radomyślu Wielkim © Krasu

Ubieram kamizelkę odblaskową, którą kupiłem na stacji bo oczywiście zapomniałem zabrać z domu. Do Radomyśla Wielkiego jadę główną drogą, ruch już trochę mniejszy, da się przeżyć. Droga zaczyna się ciągnąć, mało sił. Średnia spada coraz bardziej. W drugą stronę jechałem koło 30km/h, teraz już ledwo między 15 a 20. Odbijam w stronę Jodłówki-Wałki. A tam niespodzianka zamknięta droga pod torami. Na szczęście rowerem da się przejechać i jestem niedługo koło "czwórki". To już prawie w domu. Jeszcze tylko kilka tych nieszczęsnych podjazdów przed Tuchowem. W Zalasowej lekki kryzys, ledwo jadę. Za to jak już zjechałem do Tuchowa to wstąpiły we mnie nowe siły. Kilkanaście minut po północy dojeżdżam do domu. Padnięty ale szczęśliwy z powodu wykręcenia nowej życiówki!

Komentarze (1)

Super wycieczka ;) Sandomierz to piękne miasteczko.

Ekhart 16:40 niedziela, 31 sierpnia 2014
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa byloi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]