Pierwsze kilometry w ojczyźnie rowerów - wokół jeziora Binnenschelde - Bergen op Zoom, Holandia

Wtorek, 7 października 2014 · Komentarze(3)
Tak się złożyło że akurat jestem w Holandii. Niestety znowu bez swojego roweru. Udało mi się jednak pożyczyć jakiś rower. Strasznie mały na mnie bo koła nawet 24 cale, ale zawsze jeździł. Koło mieszkania jest jeziorko, więc pierwsza trasa musiała być w około jeziora. Pełno tutaj dobrej jakości dróg rowerowych, pełna kultura kierowców w stosunku do rowerzystów, masę  rowerzystów - no po prostu zarąbiście. Jedynym minusem jest to że ja lubię góry a tutaj płasko wszędzie. Mam nadzieję że uda mi się bardziej zwiedzić ten kraj na rowerze. Ciekawostką może być to że pobiłem rekord jeżdżenia rowem... jak najniżej bo w depresji 21 metrów poniżej poziomu morza.
W krainie wiatraków © Krasu
Jezioro Binnenschelde © Krasu
Przykład holenderskich ścieżek rowerowych © Krasu
Mieszkania nad samym jeziorem © Krasu

Komentarze (3)

to chyba wiem, jak się jeździ.
W Mielcu wiele ścieżek jest właśnie takich.

Lemuriza1972 15:04 niedziela, 12 października 2014

Tak się akurat złożyło że w tym roku mam więcej czasu no to korzystam jak się da. A te drogi to chyba asfaltowe, coś jak np w Krakowie czasem są takie czerwone. Bardzo fajnie się po tym jeździ. A ścieżek to tutaj masę, wszędzie się dojedzie rowerem.

krasu 11:54 niedziela, 12 października 2014

Ty to podróżujesz!:)
z czego jest zrobiona ta ścieżka?

lemuriza1972 20:20 sobota, 11 października 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa accza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]