Lubinka ale nie Lubinka, a może jednak ?
Czwartek, 1 kwietnia 2010
· Komentarze(0)
Kategoria Krótkie Wycieczki, Pogórza
Wybrałem się dziś na Lubinke, jako że nigdy tam nie byłem to polukałem wcześniej po mapie i mnie więcej zaplanowałem trasę. Miało byc tak: Golanka>Chojnik>Lichwin>Lubinka>Janowice>Zakliczyn>Gromnik>Golanka. Wszystko szło zgodnie z planem do momentu dojazdu do Lubinki. Chyba Lubinki, widziałem wyciąg ale po przeciwnej stronie dolinki, przed Wałem. Znalazłem świetną szutrówkę ostro w dół, tylko dla nadleśnictwa :D Niestety kończyła się na dole zajazdem. Mniej więcej obrałem kurs na zachód przez las i przeprowadziłem rower. Znalazłem asfalcik, zjechałem na dół, dojechałem do Janowic tu odwiedzam pałacyk i pięknie jadę sobie "na Zakliczyn". Spotykam po drodze kogoś na rowerku więc dla pewności pytam czy dobrze jadę. Niestety okazuje się że w przeciwnym kierunku :P Pomieszało mi się wtedy już całkiem, za radą otrzymaną jadę serpentynkami do pleśnej i potem do siedlisk i do domu. Wracam po zmroku przy blasku palonych judaszy z każdej strony. Ale dalej nie wiem czy w końcu byłem na górce "Lubinka" czy nie :P
Dziękuje bardzo spotkanemu rowerzyście za pomoc, pozdrawiam.
Przy okazji zjazdu do siedlisk pobiłem mój rekord prędkości :)
Dziękuje bardzo spotkanemu rowerzyście za pomoc, pozdrawiam.
Przy okazji zjazdu do siedlisk pobiłem mój rekord prędkości :)





