Aby mieć wolny piątek musiałem odrobić godzinki. Takim to sposobem druga zmiana przedłużyła mi się do 3 nad ranem. Nie byłem na to przygotowany i trochę zmarzłem w ręce bo było tylko 2 stopnie i mokre zimne powietrze.
Czas się ostro wsiąść za magisterkę i projekty zaliczeniowe, także niestety teraz rower to pewnie tyle co do pracy. Zamontowałem dziś nowe linki i pancerze w Arkusie, co go odnawiam żeby służył jako taxi do pracy :) Kupie jeszcze oponki i niedługo będzie mógł śmigać :D
Dziś powrót z pracy w mega wietrzysku, miejscami przy bocznych podmuchach potrafiło przestawić z metr, jak miałem pod wiatr to walka o utrzymanie się na rowerze i ledwo jechałem. Ostatnie 2kmy z wiatrem, na leciutko ponad 35 km/h :)
Powrót z pracy przez góreczki, po drodze piękne widokowe miejsce na pogórza i dolinie białej, miodzio przy takiej pogodzie. Powoli składam mój stary rower. Wczoraj przejechałem "tempem" ramę i w końcu widać że jest czarna :D Kilka drobnych malowań typu kierownica, sztyca itp. Zamówiłem dziś linki i pancerze. Będzie to taki sprzęt do jazdy do sklepu i może do pracy jeśli będzie wystarczająco solidny.
Coraz większa różnica temperatur, rano jak jadę to przymrozek a jak wracam to chce zagotować :D Ale to dobrze że coraz cieplej. Temperatury licznik mi pokazuje chyba jakieś z kosmosu trochę, wydaje mi się że nie jest za dokładny.