Kolejna wycieczka śladami skrzynek GC, tym razem dużo cmentarzy z I wojny światowej, rynek w Tuchowie, uroczysko Batylowa. Pogoda rowerowa, rano koło 18 stopni ale zachmurzone niebo. Na szczęście bez zapowiadanego deszczu.
Wycieczka po Pogórzu Rożnowskim. Częściowo trasa podyktowana przez skrzynki GC. Bardzo piękne widoki chociaż przejrzystość nie najlepsza nie było widać Tatr z wieży widokowej w Bruśniku. Dróżki, ścieżki i szlaki w tym rejonie wyśmienite do rowerowania.
Dziś w planach był wypad na Liwocz, niestety z rana musiałem trochę czasu spędzić na tronie i nie było mowy o dalszej jeździe. Także poplatałem się troche po okolicach Wału, kilka keszy zebranych także odwiedzonych kilka cmentarzy wojennych, w tym ten największy w Łowczówku. Z samego szczytu Wału zjazd ścieżką do Diablego Kamienia, bardzo lubię ta ścieżkę polecam świetny zjazd. Świetne tereny do jazdy tuż pod domem. Fajnie chłodno, temperatura idealna do jazdy. Tylko chmury strasznie nisko, szczyt Wału już cały w chmurach na szczęście bez deszczu.
Przejażdżka do Ciężkowic przez górki. Po drodze kesz na cmentarzu na Tursku. W Ciężkowicach eksploracja terenu koło domu rekolekcyjnego, zjazd do Skamieniałego i powrót trasą wzdłuż białej szlakiem rowerowym.