W końcu wybrałem się w teren bo sucho już. Odrazu banan na twarzy bo jazda w terenie daje jednak duuużo radości, można poszaleć. Dziś trasa przez cisie, lubaszową potem podjazd pod klasztor i pasmem brzanki do schroniska. Tam odpoczynek i pogawędka ze spotkanym rowerzystą i potem powrót podobną drogą.
Wycieczka do małej miejscowości położonej na cypelku zalewu Czchowskiego. Z rana dużo mgieł i obawa o deszcz, jednak przedziera się słońce i pogoda bardzo dobra aż do momentu powrotu do domu. Jakieś 20 min przed domem chwyta mnie ulewa i przyjeżdżam trochę zmoknięty. Ogólnie bardzo fajna wycieczka na rozprostowanie nóg na początek sezonu.Więcej na zdjęciach.