Korzystając z wolnej niedzieli i ładnej pogody wybrałem się do Willemstadt. Małego miasteczka położonego nad kanałem Hollands Diep. Świat przyjmuje już kolory jesieni. Bardzo pięknie ale jednak to nie to co u nas na pogórzu i w górach. Podobają mi się za to bardzo przystanie pełne żaglówek i jachtów. Takie miejsca wręcz z pocztówek, z wiatrakami w tle. Czasami nawet w miasteczkach położonych w głębi lądu możemy spotkać takie stateczki, bo bardzo dużo tutaj kanałów. Coś jak sieć dróg wodnych.
Jak urlop w Polsce to oczywiście Brzanka. Dojazd przez Nosalową a potem grzbietem pasma aż pod Bacówkę. Powrót dla odmiany inny przez jedną z leśnych dróg pod centrum Jodłówki Tuchowskiej a potem przez "Czeczenie" do domu.