Praca.

Poniedziałek, 20 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Standard.
W weekend będąc w Słowackim Raju okazało się że są rozgrywane akurat jakieś zawody MTB :D Także bardzo mnie to ucieszyło podpatrzyłem jak sobie radzą słowacy w górkach ;)
Maraton w Słowackim Raju. © Krasu

Słowacki Raj. © Krasu

Praca.

Wtorek, 14 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
W drodze powrotnej postój na kesza ;)

Klimkówka

Niedziela, 12 września 2010 · Komentarze(0)
Pojechałem dziś na zaporę w klimkówce. Więcej o wycieczce i zdjęcia może jutro bo mam problemy techniczne z ich zgraniem. Niby nie za wiele km ale to moja życiówka :)

Praaaaaaca ;)

Czwartek, 9 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
W końcu coś cieplej, miejmy nadzieje że będzie jeszcze babie lato we wrześniu ;)
Grzyyybek. © Krasu

Praca.

Środa, 8 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Standardowo, w końcu coś cieplej, tyle że pisząc to dzień później znowu leje...

Po mazde i do pracy.

Wtorek, 7 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Po porannej kawce pojechałem po samochód do elektromechanika, samochód działa jak ta lala ale oczywiście kilka stówek nie moje :) Potem wracam z krosikiem w bagażniku i do pracy na rowerku :)

Praca.

Poniedziałek, 6 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Standardowo, wieczorem już strasznie ziiimno ;)

Kilka keszy i kręcenie z M :)

Sobota, 4 września 2010 · Komentarze(0)
Po południu pokręciłem sobie po okolicznych górkach, potem troszkę z Madzią też po górkach. Powrót w samochodzie bo się tragicznie rozlało ;P

Zimno.

Piątek, 3 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
W końcu wróciłem do dojazdów rowerkiem do pracy, trochę z konieczności ale teraz powinno już pójść gładko, o ile będzie coś cieplej bo idzie zamarznąć. Mazdeczka u elektromechanika pewnie gdzieś do poniedziałku więc weekendzik rowerowy :D Dziś do pracy późno wyjechałem bo szukałem latarki rowerowej, której i tak nie znalazłem. Także powrót w ciemnościach,przykleiłem sobie jednak dość duży odblask z przodu kierownicy, jakieś 10x10 cm z foli drugiej generacji, więc byłem widoczny z daleka i w miarę zmieniali na krótkie światła, gorzej jak nic nie jechało bo ledwo drogę widziałem. A tu wspomnienie herbatki z rumem na która naszła mnie ochota, a w domu nie mam rumu :(