Do pracy.

Poniedziałek, 9 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Ale tylko w jedną strone, zostawiłem rower w pracy bo jak wychodziłem to była sraszna burza, także wróciłem na raty z Mirkiem, busem, stopem i piechpotką ;)

Rozruszanie.

Niedziela, 8 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Po spędzeniu ponad 3 godzin za kierownicą auta, musiałem się coś poruszać, także mała pętelka przy pięknym zachodzie słońca :)

Praca.

Piątek, 6 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Pojeździłem chwile z Mirkiem ventem :P Potem do domu.

Dwa miecze.

Czwartek, 5 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Po pracy wybrałem się poplątać w okolice Ciężkowic oraz do Staszkówki na cmentarz z mieczami. Ukryta tam jest skrytka magnetyczna na jednym z mieczy, niestety wyszedłem tylko na ten co były uchwyty, nie przeskakiwałem na ten drugi bo wiało i było ciut niebezpiecznie bo jakby nie było to jest wysoko ;P
Kmy do pracy i popołudniowa wycieczka.
Cmentarz wojskowy w Staszkówce. © Krasu

Praca.

Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Standard, leniwie :)

W poszukiwaniu Skarbów.

Sobota, 31 lipca 2010 · Komentarze(0)
Czytając kogoś blog, już nie pamiętaj czyj, natknąłem się na wzmiankę o geocachingu. Bardzo mnie to zainteresowało, postanowiłem więc wyruszy na poszukiwanie swoich pierwszych skarbów :D Zlokalizowałem online 3 takie miejsca w skamieniałym miasteczku w Ciężkowicach. Niestety w sobotę był za duży ruch turystyczny żeby podjąć próbę szukania. Do tego nie mam saperki a skarby zakopane ;) Także pokręciłem się trochę tylko po skamieniałym. Natomiast wieczorkiem wybrałem się z Madzią do Piekiełka, do Diablego Kamienia i tam znalazłem swój pierwszy cache :) Chwile się nachodziliśmy zanim znaleźliśmy w ogóle ten kamień, gdy go znaleźliśmy już się ściemniało, ale udało się znaleźć skarb :)

Wąwóz Czarownic w skamieniałym miasteczku © Krasu

Wkońcu coś kapie z wodospadu :D © Krasu

Zostawiłem rumaka na dole i czekam na chwile spokoju bez tyrustów, niestety bezskutecznie. © Krasu

Ucieszony znaleziskiem ;) © Krasu

Praca

Piątek, 30 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
W nocy przechodziły burze wiec podjechałem z powrotem kawałek autem do chojnika, po czym spadł mi łańcuch i się przy klinował, więc mi zeszło chwile go założyć, to prawie się wtedy rozlało :P