W piątek odwiedzili mnie francuzi którzy podróżują po europie rowerami, są już 2 miesiące w drodze i teraz tak jakby zaczynają wracać do domu. Podróżują wraz z dzieciakami, starszy na tandemie z mamą z młodszy w przyczepce, całość musi ważyć naprawdę duuużo. Portal warmshowers to naprawdę świetna sprawa można poznać świetnych ludzi. W sobotę z rana odprowadziłem ich kawałek za gromnik. Wieczorem taka jazda po okolicy.
Miałem dziś nic nie jeździć ale brat wyskoczył z propozycją wycieczki. No to niewiele myśląc pojechaliśmy, poplątaliśmy się trochę po okolicy Ciężkowic i Jastrzębi, trochę fajnego terenu na czerwonym szlaku z Jamnej do Jastrzębi. Ogólnie rozpoznanie terenu przed rajdem na orientacje 3 maja. Niestety przez przypadek wykasowałem dane z licznika wiec na oko.
Jazda po terenach w pobliżu Wojnincza, potocznie zwanych Terenami Wroga. Częściowo po trasie maratonu który odbędzie się tam 12 maja w serii Cyklokarpat. Fajne pogórze ale dużo psów, jakoś wole jednak pogórze rożnowskie i okolice Jamnej. Chociaż Lasy Radłowskie wyglądają an ciekawy teren, tyle że drogi w nich strasznie proste i brak tej adrenalinki co to bedzie za zakrętem. Do Wojnicza przez Zakliczyn i potem pieszym szlakiem. Z Wojnicza wypad do lasów radłowskich ale tylko ledwo je zachaczyłem. Powrót koło Dunajca i potem na Lubinke zielonym pieszym. Stamtad już asfaltem koło Głowy Cukru i do domu.
W końcu wybrałem się w teren bo sucho już. Odrazu banan na twarzy bo jazda w terenie daje jednak duuużo radości, można poszaleć. Dziś trasa przez cisie, lubaszową potem podjazd pod klasztor i pasmem brzanki do schroniska. Tam odpoczynek i pogawędka ze spotkanym rowerzystą i potem powrót podobną drogą.
Wycieczka do małej miejscowości położonej na cypelku zalewu Czchowskiego. Z rana dużo mgieł i obawa o deszcz, jednak przedziera się słońce i pogoda bardzo dobra aż do momentu powrotu do domu. Jakieś 20 min przed domem chwyta mnie ulewa i przyjeżdżam trochę zmoknięty. Ogólnie bardzo fajna wycieczka na rozprostowanie nóg na początek sezonu.Więcej na zdjęciach.
Dziś kilka ostrzejszych podjazdów, jazda po rzepiennikach. Nawet dobrze noga podawała tylko zimno i mokro trochę. Słońce widziałem przez jakieś 4-6 sekund ;P Sumy podjazdów wypisuje z bikemap, nie mam licznika z wysokościomierzem.
W końcu coś pogoda lepsza, to i rower szybko skończyłem dziś składać po zimowym serwisie. Siodełko do korekcji ustawienia bo za wysoko przód i dupa boli. Po pięknej wycieczce po Hiszpanii czas zacząć coś kręcić u siebie. Dziś trasa przez Gromnik na Jurasówke potem na zakliczyn i prost odo domu przez Gromnik.