Dystans całkowity: 5440.40 km (w terenie 1083.60 km; 19.92%) Czas w ruchu: 282:58 Średnia prędkość: 18.08 km/h Maksymalna prędkość: 65.50 km/h Suma podjazdów: 35215 m Maks. tętno maksymalne: 51 (26 %) Suma kalorii: 146172 kcal Liczba aktywności: 120 Średnio na aktywność: 45.34 km i 2h 28m
Więcej statystyk
Od rana lało ale po południu przestało i nawet na kilka minut wyszło słońce. Także popołudniu objazd terenu i oglądnięcie zalanych miejscowości. Do Ciężkowic muszę jechać główną drogą bo droga na zawodzie dalej zalana. W Ciężkowicach dobijam na Ostruszę i stamtąd na Staszkówkę i zjeżdżam przed Bobową. Niby stoi znak że droga ślepa ale mam nadzieje jakoś rowerem przejechać. Jak się okazuje udało się przejechać woda w miarę opadła, miejscami drogą podmyta masakrycznie ale już ludzie chodzili z wędkami i podbierakami na ryby. Fala na białej nie wiem czy nie większa niż 4 lata temu, do tego w sumie dwie dzień po dniu a u nas raczej noc po nocy.
Szlak rowerowy koło rzeki Białej © Krasu
Pokaż trasę GPS
DST
46.80 km
Czas
02:20
VAVG
20.06 km/h
VMAX
55.50 km/h
Temp.
14.0 °C
HRmax
20 ( 10% )
Kalorie 1631 kcal
W górę
491 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Udało się kilka godzin w miarę dobrej pogody bez deszczu, także wskoczyłem na rower i poplątałem się po okolicy. Biała opadła ale niestety w nocy przyszła ulewa i druga fala powodziowa jeszcze większa, także sytuacja nieciekawa. Pojechałem też zobaczyć na Dunajec, ten wielki ale jeszcze daleko do przelania wałów, przynajmniej koło mostu w Zakliczynie. Na moście własnie zobaczyłem że się zbliżają nieciekawe chmury, co sił w nogach pędziłem do domu ale złapało mnie bokiem chmury w Siemiechowie, w momencie wszystko mokre. Przeczekałem na przystanku i już w słońcu o dziwo dojechałem do domu.
DST
37.80 km
Czas
01:47
VAVG
21.20 km/h
VMAX
54.00 km/h
Temp.
14.0 °C
HRmax
20 ( 10% )
Kalorie 1367 kcal
W górę
329 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Znowu moje ulubione tereny, tym razem zmotywowany wyjazd nową skrzynką GC. Niestety nie udało się jej znaleźć za to pojeździłem sobie troszku po lasach.
Pasmo Brzanki © Krasu
Pierwsze grzyby już się wyłaniają © Krasu
Ostry Kamień © Krasu
DST
34.90 km
Teren
17.70 km
Czas
02:18
VAVG
15.17 km/h
VMAX
48.50 km/h
Temp.
12.0 °C
HRmax
18 ( 9% )
Kalorie 2253 kcal
W górę
876 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Korzystając z wolnego dnia zrobiliśmy sobie z bratem wypad w Góry Grybowskie a konkretnie na Jodłową Górę i Rosochatkę. Dojazd z pod domu przez pogórze rożnowskie - Bruśnik, Falkową, Korzenną. Po drodze kilka fajnych podjazdów i dobra widoczność. Jedyny minus to że bardzo zimno, w nocy chyba nawet lekki przymrozek był. Przed podjazdem na Jodłową Góre troche się zakręciłem i podjechaliśmy szlakime przez Rezerwat Cisi w Mogilnie zamiast podjeżdżania niebieskim szlakiem, do którego i tak dojechaliśmy. Widoki z Jodłowej Góry bardzo fajne. Trasa też niczego sobie, tylko kilka trudniejszych fragmentów w terenie. Gdyby nie to że mokro i moja tylna opona już prawie łysa, to do podjechania wszystko. Powrót doliną Białej za drogą.
Mateusz pod lipą w Falkowej © Krasu
Lipa w Falkowej i ja. © Krasu
Pogórzańskie widoczki © Krasu
Żółty szlak rowerowy © Krasu
Jodłowa Góra i Rosochatka © Krasu
Szlak przez rezerwat Cisy w Mogilnie © Krasu
Widoki na dolinę Nowego Sącza z Jodłowej Góry © Krasu
Podjazd na Rosochatkę © Krasu
Krzyż na Rosochatce © Krasu
DST
83.70 km
Teren
11.00 km
Czas
04:47
VAVG
17.50 km/h
VMAX
63.00 km/h
Temp.
4.0 °C
HRmax
14 ( 7% )
Kalorie 4165 kcal
W górę
1110 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś z rana rozgrzewka do Turzy podeskortować kawałek Herę, która spędziła u mnie warmshowersową noc. Dziewczyna jedzie sama z Holandii do Chin... chociaż z tego co pogadaliśmy to nie wydaje mi się że się na chinach skończy. Bardzo miła i otwarta dziewczyna, która tak poprostu zostawiła pracę, porzuciła wynajmowany dom i pojechała w świat. Po powrocie trochę prac ogrodowych i popołudniu pojechałem do Zakliczyna przez Polichty i Suchą Góre. Trochę terenem, trochę bocznymi dróżkami. Bardzo fajnie się jeździło.
Pogórze Rożnowskie, widok z Policht © Krasu
DST
78.60 km
Teren
10.00 km
Czas
04:05
VAVG
19.25 km/h
VMAX
61.00 km/h
Temp.
18.0 °C
HRmax
22 ( 11% )
Kalorie 2077 kcal
W górę
1036 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda niepewna ale udało się wrócić przed deszczem. Ogólnie ciepło, znowu na pasmo Brzanki, ostatnio to mój drugi dom ;)
W okolicy Ostrego Kamienia © Krasu
DST
44.30 km
Teren
24.10 km
Czas
02:49
VAVG
15.73 km/h
VMAX
55.00 km/h
Temp.
21.0 °C
HRmax
27 ( 13% )
Kalorie 1800 kcal
W górę
950 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Korzystając z wolnego czasu poplątałem się trochę po okolicach Brzanki. W lasach jeszcze trochę mokro także znowu cały ubłocony ale za to szczęśliwy wróciłem.
Gdzieś w drodze na Liwecką Góre © Krasu
Pokaż trasę GPS
DST
35.20 km
Teren
25.50 km
Czas
02:45
VAVG
12.80 km/h
VMAX
53.00 km/h
Temp.
18.0 °C
HRmax
25 ( 12% )
Kalorie 2119 kcal
W górę
979 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś mimo strasznego zimna, braku słońca i prawdopodobnego błota ruszyłem w lasy. To dlatego że miałem wolne i dawno nic nie jeździłem. Do tego kilka nowych keszy w paśmie Brzanki. Rzeczywiście strasznie było zimno aż musiałem jeździć w długich zimowych rękawicach chwilami. Ubłociłem się cały ale za to ile frajdy! Tylko tylna opona do wymiany bo już prawie nic nie trzyma, trochę wilgoci i już śliska że hoho. Przy jednym z keszy spotykam innego goekeszera który też ma rower tyle że jeszcze w samochodzie zapakowany. Tak samo jak ja miał chrapkę na kilka FTFów ale obydwóch nas ktoś ubiegł o jakąś godzinkę czy dwie.. Poniżej kilka pomysłowych skrytek w parku krajobrazowym pasa brzanki.
W lasach szybko robi się zielono © Krasu
Borowik na początku wiosny ?? © Krasu
Nie taki zwykły ten Borowik © Krasu
Podejrzane, nienaturalne ułożenie patyków © Krasu
No i bingo © Krasu
Niby zwykła huba drzewna © Krasu
A tu niespodzianka © Krasu
DST
48.10 km
Teren
25.00 km
Czas
03:05
VAVG
15.60 km/h
VMAX
51.50 km/h
Temp.
2.0 °C
HRmax
8 ( 4% )
Kalorie 3138 kcal
W górę
1001 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Jak to w niedziele, na spokojnie, rekreacyjnie z Bulcią. Tym razem rzepienniki i na działeczkę zażyć wiosennego słońca. Jak widać nie tylko my chcieliśmy nacieszyć się wiosennym słońcem.
Zażywając wiosennych, słonecznych kąpieli © Krasu
DST
18.40 km
Teren
1.50 km
Czas
01:14
VAVG
14.92 km/h
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś najpierw podjazd pod największą górkę w mojej wiosce i eksploracja tamtejszych scieżek. Jakoś nigdy nie lubiłem jeździć w tamte strony, ale ostatnio byłem tam na spacerze i oczywiście oblukałem teren pod kątem rowera i kusiło mnie tam jechać rowerem. Bardzo fajna leśna dróżka która robi się mała pętelke, niby tylko 2km ale fajny las i widziałem kilka odchodzących dróg które muszę jeszcze zbadać. Potem z Ptasiego Działu na rzepienniki, kołkówkę i powrót po przeciwnej stronie doliny "Ostrzeszem" do domu. Ogólnie trochę górek, pogoda fajna gdyby nie zimny wiatr to wiosna w pełni.
Pogórzańskie szlaki © Krasu
Pokaż trasę GPS
DST
34.20 km
Teren
3.70 km
Czas
01:53
VAVG
18.16 km/h
VMAX
53.50 km/h
Temp.
10.0 °C
HRmax
13 ( 6% )
Kalorie 1148 kcal
W górę
505 m
Sprzęt K r o s s
Aktywność Jazda na rowerze